
Italiano
Wrzesień 3, 2010
Placuszki otrębowo- cukiniowe z serkiem i wędzonym łososiem
Sierpień 1, 2010
Otręby owsiane- u mnie poszło więcej niż jedno opakowanie 150g, ale to tylko dlatego, że chciałam, żeby placuszków było dużo. Jakby było zdecydowanie mniej otrębów, to placuszki byłyby bardziej cukiniowe. W moim przypadku cukinię było słabo czuć.
Dwie cukinie- zetrzeć na tarce na grubych oczkach, poddusić trochę na wodzie (gdybym robiła tylko dla siebie, to bym nie podduszała- nie boję się surowych czy półsurowych rzeczy (; ), porządnie odcisnąć po przestygnięciu.
Jajka- u mnie chyba 4 albo i 5.
Sól, pieprz.
Wymieszać, odłożyć na jakiś czas, pozwolić im sobie nasiąkać i puchnąć.
Smażyć na patelni (u mnie bez tłuszczu, ewentualnie przesmarowanej papierem z kropelką oliwy).
Jak się ma dużo czasu, to można wrzucić jeszcze do pieca, żeby podeschły, dopiekły się, bo przy smażeniu beztłuszczowym zdarza się, że placek w środku nie do końca jest wysmażony, a z zewnątrz zaczyna już za bardzo brązowieć.
No i- co chyba oczywiste- smarujemy serkiem (u mnie Turek Figura) i kładziemy łososia (u mnie sałatkowy- tańszy, a gdy nie musi być superwyględny, to w niczym to poszatkowanie nie przeszkadza (; )

babeczkowo muffinkowo
Lipiec 23, 2010Przepis na 4 babeczki
- 1 jajko
- łyżka serka (homoserka, twarogowego, u mnie „sernikowy”)
- łyżeczka maizeny (normalnie pewnie mąka zwykła, chociaż maizena bardziej przypomina ziemniaczaną)
- 1 łyżka otrębów pszennych
- 2 łyżki otrębów owsianych
- słodzik
- cynamon
Ubić pianę z białka, powoli dodawać, ubijając, żółtko i resztę. Piana oczywiście opadnie, ale masa zrobiła się taka fajnie aksamitna.
Piec na oko w jakichś 180 stopniach (jeśli dobrze pamiętam, to niecałe 200 (; ), można kłuc patyczkiem, żeby sprawdzić, czy nie są już wilgotne w środku. Ja najczęściej tego typu babeczki już po upieczeniu wyjmuję z foremek, odwracam i wrzucam do pieca do podsuszenia, bo okazują się być wilgotne od dołu

Otrębowo
Lipiec 1, 2010Są wakacje, ja wróciłam do domu, gdzie jest piekarnik, mogę więc wypróbowywać przepisy, które tego sprzętu wymagają.
Na pierwszy ogień poszły herbatniki z tego przepisu.
Tym razem tak bardzo nie udało mi się trzymać przepisu, że ilość składników udało mi się zwiększyć nawet pięciokrotnie (;
Wyobrażałam sobie twarde, chrupiące herbatniki, coś pomiędzy sezamkami a batonikami corny czy crunchy.
Nie wiem, czy to kwestia moich zmian, czy podobnie jest w oryginale, ale moje wyszło z jednej strony suche, z drugiej- puszysto- wilgotne, pokrojenie na jednakowe prostokąty byłoby niemożliwe.
Ale i tak smaczne. Połamałam je na mniejsze kawałki i udaje ciasteczka.
Mój przepis po modyfikacjach:
- 3 jajka
- słodzik w proszku (koniecznie taki, który posiada informację, że może być poddawany obróbce termicznej- pieczeniu, gotowaniu)
- 10 łyżek otrąb owsianych
- 5 łyżek otrąb pszennych
Wymieszać żółtka, otręby, słodzik. Ubić pianę z białek, wmieszać do reszty. Wylać na blachę z papierem do pieczenia i piec w 180 stopniach „na oko”- zaglądałam po prostu do niego i skubałam po troszkę. Jak stwierdziłam, że kolejny etap to prawdopodobnie spalenie- wyjęłam















